14 lipca 2026

Dom Róży - Anna Stryjewska

 

Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wydania: 22 maja 2025
ISBN: 978-83-68302-30-2
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Stron: 390
Wydanie I



Anna Stryjewska pisarka związana od wielu lat z Łodzią. Od 2018 roku współpracuje z wydawnictwem Szara Godzina.

            Książka trafiła do mnie dzięki zorganizowanemu przez dziewczyny z bloga Czytam dla przyjemności  Book Tour. Jest to maja pierwsza książka tej autorki. Przyznam się, że skusiła mnie okładka i imię Róża, które bardzo mi się podoba. 

             Akcja książki rozgrywa się w dwóch planach czasowych: teraźniejszości i latach 70/80-tych. W czasach współczesnych możemy poznać Różę, naszą główną bohaterkę, jest ona już starszą panią, która ma odchowane dzieci, ale też jest wciąż niezależną osobą. Kocha życie i  bierze z niego pełnymi garściami. Poznajemy ją gdy mieszka na wsi, prowadzi plantację borówki i nie zawsze zgadza się ze swoimi dziećmi, które chciałyby ją widzieć i zamknąć w ramach "typowa babcia". Co kobiecie się nie podoba, bo działanie ją napędza. Jest też druga strona medalu, akcji czyli lata 70 i 80, czyli czasy gdy Rozalia była młoda, przeżywała swoje pierwsze miłości. Możemy ją wtedy lepiej poznać i zrozumieć. Dziewczyna od zawsze była wolnym duchem, była pracowita, nie bała się ryzykować, stawiać na swoim. Możemy zobaczyć jak kobieta od zera stała się cenioną bizneswomen. Jak wszystko zdobyła tylko dzięki sobie. Żyła ona w ciężkich czasach PRL-u, gdzie żeby coś mieć nie lada trzeba było się na kombinować. Poznajemy też jej życie osobiste, jej męża Marka i historię jej bliskich. Jak potoczyła się historia Róży? Jak zdobyła to co ma? Czy pieniądze dają szczęście? 

            „Dom Róży” jest to określenie marzenia, do którego dążyła bohaterka. Autorka pokazuje nam, że dzięki ciężkiej pracy, uporowi możemy wszystko. Rozalia z biedy, krok po kroku, stała się cenioną przedsiębiorczynią, która mogła spełniać swoje marzenia. Wpierw musiała zaryzykować, a tego wielu z nas się boi. Zrobić ten pierwszy krok. Książka jest to opowieść o kobiecej sile, determinacji, ale też o stracie, bólu po niej i o tym że nie można się poddawać. Jest to też historia o relacjach międzyludzkich, o tym że różne pokolenia, mają różne spojrzenia na świat, lecz autorka pokazuje nam również, że miłość nie ma terminu ważności i zawsze i w każdym czasie powinniśmy mieć na nią czas. Przy tej książce nie da się nudzić. Dużo się w niej dzieje. U starszych czytelników, którzy tak jak bohaterka młodość przypisują na lata 70 i 80, może ona wzbudzić melancholię i wspomnienia, ale u wszystkich wywoła niejedną refleksję. Gorąco polecam.

Brak komentarzy: