11 stycznia 2026

Nie podglądaj - Ewelina Pałecka

 

Wydawnictwo: Zyszczak.pl
Rok wydania: 30 maja 2024
ISBN: 978-83-970021-2-8
Kategoria: literatura obyczajowa, romans 
Stron: 336


 Ewelina Pałecka pisze książki, ale jest też dietetykiem. 

            Tytułowa książka trafiła do mnie dzięki zorganizowanemu przez Katarzynę, prowadzącą stronę Kasieńkaj7, book tourowi. Nie powinno się oceniać książki po okładce, ale ta mi się spodobała, taka tajemnicza i intrygująca.

            Maria Andrycz, znana też jako Nadia. Młoda kobieta, która wraz ze swoim synem trafia do Warszawy po ucieczce od męża alkoholika i damskiego boksera. Liczy, że tu zacznie nowe, lepsze życie, ale kolejny raz musi zmierzyć się z rzeczywistością. Gdy dowiaduje się, że przez machlojki współmałżonka wisi nad nią ponad 2 milionowy dług, dziewczyna aby jakoś sobie poradzić przyjmuje propozycję nieznajomego Marcela. Mężczyzna jest alfonsem, a ona ma zostać prostytutką, ale nie taką zwykłą- tylko luksusową. Kwestie finansowe są dla niej drugorzędnym powodem, ale najważniejszym jest syn, któremu chce stworzyć bezpieczną przyszłość. Czy dziewczynie uda się zmierzyć z przeszłością? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? 

            Historia Marii wciąga już od pierwszych stron i ciężko się jest on niej oderwać. Sama bohaterką jest na tyle sympatyczną osobą, że nie da się jej nie lubić, a wręcz ciężko pojąć to co ją spotkało. Między tym co jest teraz, możemy poznać historię jej ostatnich trzech lat. Dzięki temu możemy częściowo zrozumieć jej postępowanie. Dowiadujemy się jak poznała męża i widzimy jak się zmieniał. Ciężko jednak zrozumieć jak można być aż tak ufnym i podpisywać wszystko co jej mąż podsunął. Tym sprowadzając na siebie długi. Z drugiej strony jakim trzeba być perfidnym, żeby takie coś zrobić bliskiej sobie osobie. Książka jest to zbiór różnych osób i charakterów. Są te dobre, ale są też negatywne postaci. Wątek erotyczny dodaje jej pikantności. Idealna pozycja na te chłodne styczniowe wieczory, rozgrzeje cię do czerwoności. Co do minusów, to było dwa błędy jeden z imieniem z jednej bohaterek, gdzie było zmieniane, raz Wiktoria, a raz Weronika. Drugi środek transportu raz był, że przyjechała taksówką, a za chwilę, że swoim samochodem. No i czuję niedosyt, bo ciekawi mnie jak dalej potoczyły się losy Marii. Polecam nie będziecie się przy niej nudzić.

Brak komentarzy: