10 grudnia 2020

Homo biologicus - Pier Vincenzo Piazza

 

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 18 listopada 2020
ISBN: 978-83-287-1464-9
Kategoria: literatura popularnonaukowa
Stron: 384

        Pier Vincenzo Piazza - lekarz psychiatra i neurobiolog . Urodzony 28 maja 1961 roku, a więc jak sam twierdzi był światkiem niesłychanie bujnego rozwoju biologii i nauk pokrewnych.

            Książka "Homo biologicus. Jak biologia wyjaśnia ludzką naturę" trafiła do mnie z Wydawnictwa Muza, tradycyjnie za pośrednictwem mojej żony, którą niczym prawilny homo sapiens "przekonałem" do oddania jej w moje ręce. Piszę o tym homo sapiens nie przypadkiem, ale o tym dalej. 

            Jest to książka z pewnością niełatwa i to z wielu względów. Po pierwsze napisana jest (stety- lub nie) przez naukowca, pana Piazza. Jest on wziętym neurobiologiem z wieloletnim stażem pracy i jak dowiadujemy się z treści książki autorem wielu artykułów w chyba najbardziej znanym i cenionym czasopiśmie naukowym "Science". Ma to tą zaletę, że na pewno nie są to pseudonaukowe wypociny rodem z YouTuba, lecz rzetelna wiedza naukowa. Z drugiej strony mimo usilnych starań, czy to prób tłumaczenia łopatologicznego czy też obrazowych porównań, nie każdą kwestię udało się mu jasno wytłumaczyć. Może to nie na moją głowę, ale dodam że w maturalnej miałem z biologii 4. Druga kwestia która "utrudnia" odbiór tej książki jest zadanie jakie ewidentnie postawił sobie jej autor, a mianowicie rozprawić się z teorią niematerialnej, "lepsiejsiej" duszy. Każdy człowiek, ja czy ty, lubi czuć się czymś więcej. Kimś lepszym od zwierząt, roślin, całej tej otoczki zwanej środowiskiem. Jest w końcu istotą myślącą! I tu właśnie autor stara się nauczyć nas pokory. Otóż nie jesteśmy tacy fantastyczni jak nam się zdaje. Jesteśmy bez wątpienia bardziej skomplikowani, ale to wcale nie lepiej. Jesteśmy na szczycie łańcucha pokarmowego, ale to wcale nie taki sukces. W pewnym momencie książki pan Piazza porównuje nas do roślin, domyślacie się już z jakim rezultatem. 

            Pod względem technicznym książka składa się z trzech wyraźnie rozdzielonych części. W pierwszej mamy do czynienia właśnie ze wspomnianym przetłumaczeniem (z naukowego na ludzki) pewnych pojęć jak genom, białko czy poszczególne chromosomy- ciężko się to czyta. Ale nawet w tym fragmencie są ciekawsze momenty opisujące ewolucję (i stanowiące niejako wstęp do kolejnych 2 rozdziałów) człowieka współczesnego, jak zmieniało go środowisko i jak zmieniał je on. Drugi rozdział jest już bardziej praktycznym przekładem jak te czy inne białka wpływają na naszą rzeczywistość, w zasadzie na codzienność. Jak i dlaczego tak, funkcjonuje nasza psychika, co leży u jej absolutnych podstaw- tu kolejny raz potwierdza się że wolna wola to złudzenie. Ostatnia część jest poświęcona także "psyche", choć po dwóch pierwszych rozdziałach nie wypadałoby już tak o tym mówić, a raczej o wyniku chemii mózgu. Tutaj mamy wynik działania podstawowych mechanizmów, najbardziej prymitywnych, w najbardziej cywilizowanym świecie. Całość wieńczy słownik pojęć, które pojawiają się w książce, lecz są one żywcem wycięte z encyklopedii i są niewielką pomocą. 

            Summa summarum czy polecam tą książkę? Tak. Ale na pewnej zasadzie- 2 i 3 rozdział obowiązkowo, 1 dla chętnych. Dlaczego tak- już wyjaśniłem, książka jest naprawdę warta przeczytania i nie chciałbym byście stracili tak wiele rezygnując po kilkunastu, kilkudziesięciu pierwszych stronach. Przyznam się bowiem że miałem dość tej książki i gdyby nie słowo dane żonie, zrezygnowałbym z jej czytania. Może na koniec, puszczę zanętę. Czy wiesz co to jest homo interstaticus? Gdzie leży jego przewaga? Który narkotyk jest najbardziej uzależniający, a który najbardziej śmiertelny? I czy rzeczywiście są zakazane te najgroźniejsze? Dlaczego niektórzy "nie potrafią" wpaść w uzależnienie? Skąd fanatyzm? Dlaczego, jak twierdził Jan "Kania" Kaniowski, "tak to już jest że z tłumu najszybciej wyróżni się... idiota."?

#wydawnictwomuza
#homobiologicus

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz